Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Prałata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od Prałata. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 października 2013

List Prałata na październik 2013 r!


"Kontynuujemy nasze rozważania na temat Credo. Dziś przyjrzymy się następującemu artykułowi: Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów".

06 października 2013


Najdrożsi! Niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

Z inspiracji Papieża, w ostatnich tygodniach z licznych miejsc wznosiła się do Nieba nieustanna modlitwa w intencji pokoju na świecie i w duszach. Przy tej okazji miałem w pamięci mocno wyryte natchnienie św. Josemaríi, który w 1952 roku zachęcił nas do powtarzania aktu strzelistego Cor Iesu Sacratissimum, dona nobis pacem! Wiele lat później dodał et Misericors, abyśmy ubłagali u Najświętszego i Miłosiernego Serca Jezusa pokój dla całej ziemi: pokój wewnętrzny, który jest owocem zamieszkania Boga w sercu oraz pokój między wszystkimi narodami, odrzucający nienawiść i przemoc. Również Jan Paweł II i Benedykt XVI modlili się i zachęcali do modlitw o pokój dla całego świata.



środa, 5 czerwca 2013

List od Prałata na czerwiec 2013 r!

"Bez paniki i bez lęku, ale w poczuciu odpowiedzialności, musimy być dobrze przygotowani na ostateczne spotkanie z Jezusem".

05 czerwca 2013

Najmilsi! Niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

Kiedy rozpoczyna się czerwiec, zawsze przychodzi nam na myśl ze szczególną siłą św. Josemaría, którego wspomnienie liturgiczne, a w Prałaturze — uroczystość, przypada 26 dnia tego miesiąca. Rozważając przykład jego życia, czytając po raz kolejny jego pisma, coraz bardziej uświadamiamy sobie wielkie cuda, jakie Bóg czyni w duszach w pełni wiernych Jego zamysłom. Równocześnie pragnę wołać za Pismem Świętym: mirabilis Deus in sanctis suis
[1], przedziwny jest Bóg w Swoich świętych.

Dzieło świętości, która polega na całkowitym utożsamieniu z Chrystusem, jest przypisywane w sposób szczególny Duchowi Świętemu. Dziękujmy Mu za to działanie, poprzez które nieustannie uświęca dusze. W minionych dniach, obchodząc uroczystość Zesłania Ducha Świętego, a następnie Trójcy Przenajświętszej, wielokrotnie wznosiliśmy nasze serca do Boga, którego wolą jest, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy
[2], jak pisze św. Paweł.

piątek, 23 grudnia 2011

List Prałata na grudzień 2011r!

"Najlepszym sposobem na dobre przygotowanie się na przyjście Chrystusa w czasie Bożego Narodzenia jest przyjmowanie Go w Komunii Świętej każdego dnia z nowym zapałem".

Najdrożsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

Rozpoczęliśmy Adwent, który przynosi nam wezwanie do odnowienia naszej nadziei. Nie nadziei ulotnej i przejściowej, ale pewnej ufności, pochodzącej od Boga. Radosne ocze­ki­wanie, tak charakterystyczne dla tygodni poprzedzających święta Bożego Narodzenia, to postawa zasadnicza dla chrześcijanina pragnącego owocnie przeżywać odnowione spotkanie z Tym, który przychodzi, by zamieszkać między nami: Jezusem Chrystusem, Synem Boga, który stał się człowiekiem [1].

W poprzednią niedzielę w pierwszym czytaniu wysłuchaliśmy słów Izajasza bolejącego nad położeniem Narodu Wybranego. Serca tamtych mężczyzn i kobiet stwardniały i oddalili się od Boga, a prorok prosi Pana o nawrócenie dla nich: odmień się przez wzgląd na Twoje sługi i na pokolenia Twojego dziedzictwa. (…) Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił, przed Tobą skłębiłyby się góry [2]. To wołanie, w ten lub inny sposób, wielokrotnie powraca w tym okresie i my także, wsłuchani w głos Kościoła, powtarzamy z całym sercem: veni, Domine, et noli tardare. Relaxa facinora plebi tuæ [3]; przyjdź, Panie Jezu, i nie zwlekaj, zdejmij ciężkie jarzmo z Twojego ludu. Liturgia zapewnia nas: oto nadchodzi Pan wszechmogący. Nazwą go Emmanuel, Bóg z nami [4]. Tak właśnie jest: Zbawiciel przychodzi, aby działanie zła i wszystko to, co wciąż oddala nas od Boga, pozbawić mocy, aby przywrócić nas do dawnej świetności i pierwotnego zamysłu Ojca [5].

List pasterski Prałata z 2.10.2011 r.

Bp Javier Echevarría skierował do wiernych Prałatury obszerny list na temat nowej ewangelizacji.

Najdrożsi, niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

1. Otrzymawszy od Pana przykazanie apostolskie (por. Mt 28,19n), Kościół nie ustaje w realizacji misji ewangelizacyjnej. Dzięki Bożej łasce praca misyjna Kościoła przyniosła przez wieki wiele owoców. Owoce te przyszły także poprzez Dzieło i każdego z jego wiernych. Podobnie jak w minionych epokach, tak i dziś postępuje w wielu środowiskach proces silnej dechrystianizacji wyrządzający ludzkości poważne szkody. Bóg zawsze zsyłał Kościołowi świętych, którzy słowem i przykładem umieli prowadzić dusze do Chrystusa. Jak pisze Papież Benedykt XVI w swojej encyklice o nadziei, chrześcijaństwo nie jest jedynie «dobrą nowiną» – przekazem treści, ale przesłaniem, które tworzy fakty i zmienia życie [1].

W liście tym poruszę kilka kwestii związanych z niektórymi aspektami formacji kształtującej nasze życie duchowe i zdolności do uczestniczenia w dziele, jak je określił bł. Jan Paweł II, „nowej ewangelizacji.”

środa, 30 listopada 2011

List od Prałata (Listopad 2011)

"W obecnych czasach szczególnego znaczenia nabiera apostolstwo i dawanie dobrego przykładu" - pisze bp Echevarria w liście z tego miesiąca.

12 listopada 2011

Najdrożsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

W listopadzie Kościół zaprasza nas, byśmy podnieśli wzrok poza ziemski horyzont. Obchodzona dzisiaj uroczystość Wszystkich Świętych oraz jutrzejsze wspomnienie wiernych zmarłych mówią nam o tym, że Bóg stworzył nas do Swojej służby i oddawania Mu chwały na ziemi oraz do wiecznego radowania się Nim w Niebie. Życie ziemskie, choćby długie, w porównaniu z wiecznością jest niezmiernie krótką chwilą. Jak uczy jeden z Psalmów: Dni człowieka są jak trawa; kwitnie jak kwiat na polu. Ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma, i miejsce, gdzie był, już go nie poznaje. A łaskawość Pańska na wieki wobec Jego czcicieli, a Jego sprawiedliwość nad synami synów, nad tymi, którzy strzegą Jego przymierza i pamiętają, by pełnić Jego przykazania [1]. Wiele razy słyszałem, jak nasz Ojciec komentował te słowa, dodając na koniec: vultum tuum, Domine, requiram! [2].

Jedyną definitywną, prawdziwie wartościową rzeczą, jest dotarcie do domu Ojca – tam, gdzie poszedł Jezus Chrystus, aby przygotować nam mieszkanie [3]. Wiedzą o tym dobrze błogosławione dusze, które już cieszą się wizją uszczęśliwiającą w Niebie; a pragną znaleźć się tam te dusze, które oczyszczają się w Czyśćcu przed byciem dopuszczonymi do chwały.

List od Prałata (Październik 2011)

"2 października obchodzimy kolejną rocznicę wydarzenia, kiedy w duszy naszego Założyciela jasno niczym południowe słońce rozbłysło światło Boże".

05 października 2011
Najdrożsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

Jutro obchodzić będziemy kolejną rocznicę wydarzenia, kiedy w duszy naszego Założyciela jasno niczym południowe słońce rozbłysło światło Boże. Domine, ut videam!, Domina, ut sit! – wołał nieustannie od młodości. Odpowiedź Pana, przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, nadeszła drugiego października 1928 roku. Chciałbym, abyście przypomnieli sobie teraz tę scenę, którą św. Josemaría opisał w swoich notatkach duchowych i starali się wyciągnąć z niej naukę, którą będziecie mogli zastosować w życiu codziennym. Zachęcam także, byście codziennie dziękowali Trójcy Przenajświętszej za to, że zechciała, by powstało Opus Dei.

List od Prałata (Wrzesień 2011)

"Chcę was zaprosić do rozważenia pewnych aspektów postaci Abrahama, naszego ojca w wierze, z uwagi na jego stałą wierność przykazaniom Pana".

10 września 2011

Najdrożsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

Kiedy piszę do was te słowa mam jeszcze świeżo w pamięci obraz Benedykta XVI i niezliczonych młodych, którzy na wezwanie następcy św. Piotra przybyli na Światowe Dni Młodzieży. Przygotowaliśmy to wydarzenie modlitwą, przekonani, że na różne sposoby do wielu osób dotrze głos Pana wzywający każdego do pójścia za Nim. Po zakończeniu tego spotkania dalej módlmy się o to, aby w nas, którzy słuchaliśmy i rozważaliśmy słowa Ojca Świętego, dojrzewały decyzje dotyczące bardziej intensywnego i apostolskiego chrześcijańskiego życia.

W tym miesiącu chcę was zaprosić do rozważenia pewnych aspektów, które wskazuje Ojciec Święty przy okazji omawiania postaci patriarchy Abrahama – naszego ojca w wierze, jak nazywa go liturgia [1] z uwagi na jego stałą wierność przykazaniom Pana.

List od Prałata (Sierpień 2011)

"Postarajmy się zrobić wszystko co możliwe, aby uczestnicy Światowych Dni Młodzieży w Madrycie poczynili osobiste postanowienie wzrastania w życiu chrześcijańskim".

08 sierpnia 2011

Najdrożsi: niech Jezus błogosławi moje córki i moich synów!

W chwili, gdy otrzymacie ten list będę już od kilku dni w Kinszasie, stolicy Konga. Wcześniej, od 7 do 12 lipca odbyłem podróż do Wybrzeża Kości Słoniowej: zarówno w Abidżanie jak i w Yamoussoukro spotkałem się z waszymi siostrami i braćmi, a także z wieloma innymi ludźmi biorącymi udział w inicjatywach apostolskich Opus Dei. Wszędzie mogłem się napełniać radością na widok rozwoju pracy wykonywanej przez wiernych Prałatury we współpracy z tak wieloma innymi ludźmi. Bądźmy wciąż wdzięczni Bogu, który zsyła na nas swoje łaski za wstawiennictwem Najświętszej Dziewicy, a który słucha także błagań naszego Ojca, do którego zawsze się uciekamy. Jeżeli tutaj, na dole, nosił wszystkich i każdego z nas w swoim sercu, to o ile doskonalej i intensywniej dalej nam pomaga z Nieba.

Proszę także o pomoc ukochanego don Alvaro, który zadecydował o rozpoczeciu stałej pracy apostolskiej w tych dwóch krajach w roku 1980. Dzięki modlitwie i ofierze, dzięki cichej i wytrwałej pracy – czyli w ten sam sposób, co wszędzie – Dzieło zakorzeniło się już na tych afrykańskich ziemiach. Ile dzieł ku chwale Boga i w służbie Kościołowi kwitnie w tych dwóch krajach trzydzieści lat po rozpoczęciu pracy! Nalegam, składajmy nieustannie dzięki Trójcy Przenajświętszej.

wtorek, 19 lipca 2011

List od Prałata (Lipiec 2011)

List o osobistej modlitwie, która ma stanowić "krynicę, źródło świeżej wody, w jakiej mamy zanurzać naszą pracę, nasze apostolstwo, naszą działalność w rodzinie i społeczeństwie".

Najdrożsi: niech Jezus błogosławi moje córki i moich synów!

Po powrocie z Pampeluny, gdzie udałem się na badania lekarskie oraz celem odwiedzenia chorych, mam zamiar udać się do Wybrzeża Kości Słoniowej i odwiedzić waszych braci i siostry z tego umiłowanego kraju, za który tak bardzo się modliliśmy w ostatnich miesiącach. Wciąż się módlmy, aby rany zadane przez wojnę zabliźniły się jak najszybciej, nie pozostawiając uraz ani nienawiści; aby wszyscy byli hojni w wybaczaniu i aby pojednanie stało się głęboką rzeczywistością, dla dobra rodzin, społeczeństwa i całego narodu. Powierzmy te intencje Najświętszemu i Miłosiernemu Sercu Jezusa, które czcimy w liturgii w dniu dzisiejszym – pierwszego lipca, jak i Najsłodszemu Sercu Maryi, którego święto przypada jutro. Módlmy się także intensywnie za te wszystkie miejsca, gdzie pełno jest cierpienia.

To Jezusowe święto jest dla nas zaproszeniem, byśmy poprzez ufną i synowską modlitwę zanurzali się w Sercu tego Boga, który wcielił się z miłości do nas. Jak napisał nasz Ojciec w jednej z homilii: «Oto w czym się konkretyzuje prawdziwe nabożeństwo do Serca Jezusowego: w poznaniu Boga i poznaniu siebie, w patrzeniu na Jezusa i uciekaniu się do Niego, który nas zachęca, naucza, prowadzi» [1]. Również teraz, z Nieba, nasz Ojciec zachęca nas, byśmy odnawiali pragnienie zwiększania osobistego obcowania z Trójcą Przenajświętszą. W tym punkcie ponownie rozważyłem pewne wskazówki błogosławionego Jana Pawła II z jego listu apostolskiego, w którym nakreślał drogę Kościoła na nowe tysiąclecie. Ukazując jako priorytetowy cel pobudzenie pragnienia świętości w całym ludzie Bożym, pisał: «Podłożem tej pedagogiki świętości powinno być chrześcijaństwo wyróżniające się przede wszystkim sztuką modlitwy» [2].

piątek, 10 czerwca 2011

List od Prałata czerwiec 2011r!

"Każdy z was powinien szukać swojego osobistego sposobu sta­wania aktywnie w obecności Bożej w ciągu dnia i składania Mu synowskiej czci".

Najdrożsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

Przed kilkoma laty, podczas jednej z katechez dla dzieci przygotowujących się do przyjęcia pierwszej Komunii Świętej, Benedykt XVI wyjaśniał znaczenie adoracji. Adoracja – mówił – oznacza uznanie, że Jezus jest moim Panem, że Jezus pokazuje mi drogę, którą powinienem wybrać, pomaga mi zrozumieć, że żyję dobrze jedynie wtedy, gdy znam drogę, którą On wskazał, gdy idę drogą, którą On mnie prowadzi. A zatem adorować znaczy mówić: «Jezu, jestem Twój i naśladuję Cię w moim życiu. Nie chciałbym nigdy stracić tej przyjaźni, tej wspólnoty z Tobą». Powiedziałbym również, że w adoracji trwamy w uścisku z Jezusem i mówimy: «Jestem Twój i proszę Cię, Ty również zawsze bądź ze mną»[1].

Wybrałem ten tekst gdyż, w prostocie tej odpowiedzi, zawiera się podstawowy sens postawy, którą jako stworzenia winniśmy naszemu Stwórcy. Myślę, że może też stanowić wspólny mianownik świąt, które będziemy obchodzić przez najbliższe tygodnie: ducha adoracji i wdzięczności Bogu za dobra, jakimi nas obdarzył i obdarza.

środa, 11 maja 2011

List Prałata na maj 2011 r!

"Niezmierna radość rodzi się we mnie z powodu beatyfikacji ukochanego Jana Pawła II" - pisze bp Javier Echevarria.

Najdrożsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

Wciąż słyszymy – i słyszeć będziemy zawsze – echo radości Kościoła: surrexit Dominus vere et apparuit Simoni [1]: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Z tym okrzykiem pełnym ludzkiej i nadprzyrodzonej radości, Apostołowie witają w wieczerniku w Jerozolimie, pod koniec pierwszej chrześcijańskiej Paschy, dwóch uczniów pośpiesznie powracających nocą z Emaus. Kleofas i jego towarzysz oznajmili, że kiedy zdążali do tej miejscowości, ukazał się im żywy Jezus, który nawet zasiadł z nimi przy stole.

Jakże zrozumiałe wydaje się nam zdumienie tych ludzi, będących wcześniej świadkami hańbiącej śmierci Mistrza! Również dlatego, że nie dali wiary słowom świętych niewiast, które z samego rana, u pustego grobu Pańskiego, otrzymały to zdumiewające orędzie: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą [2]. Jednakże – jak wspaniale bliski nam jest Bóg! – tak wielkie było Jezusa pragnienie pocieszenia swoich bliskich, przywrócenia im wiary i radości, że nie czekał aż do spotkania w Galilei. Tej samej nocy wszedł do sali, gdzie zebrali się przy zamkniętych drzwiach z obawy przed Żydami[3] i pozdrowił ich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha – pisze św. Łukasz. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam [4]. Potem poprosił ich o coś do jedzenia, aby dać im mocne przekonanie, że to naprawdę On, dobry Mistrz, Zwycięzca nad szatanem i grzechem, który zerwał łańcuchy śmierci.

wtorek, 8 marca 2011

List od Prałata na marzec 2011 r.!

Bp Javier Echevarria przypomina nam o znaczeniu rekolekcji w życiu chrześcijańskim.

Najdrożsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

«Nic równie miłego i upragnionego przez Boga nad to, by ludzie nawracali się do Niego ze szczerą skruchą»[1]. Słowa zawsze wyjątkowo aktualne, lecz w najbliższych tygodniach jeszcze bardziej, gdyż za osiem dni rozpocznie się Wielki Post. W liturgii Środy Popielcowej, słowami św. Pawła, Kościół gorąco wzywa: abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem [Pismo]: W czasie pomyślnym wysłuchałem cię, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia [2].

poniedziałek, 7 lutego 2011

List od Prałata (Luty 2011)

"Bliskość Boga przynosi ze sobą nierozerwalnie zbliżenie do innych ludzi, bliższych czy dalszych" - pisze bp Javier Echeverria w liście z lutego.

Najdrożsi: niech Jezus błogosławi moje córki i moich synów!

Z wielką radością, podobnie jak niezliczone dzieci Kościoła i tak wiele innych osób z całego świata, przyjęliśmy wiadomość o rychłej beatyfikacji Sługi Bożego Jana Pawła II mającej nastąpić 1 maja. Ten dzień, liturgiczne wspomnienie św. Józefa Robotnika, przypada w tym roku w drugą niedzielę Wielkanocy, poświęconą Bożemu Miłosierdziu, do którego ów niezapomniany Papież miał wielkie nabożeństwo.

Pomyślałem, że najlepsza forma naszego dziękczynienia wobec Trójcy za ten nowy dar dla Kościoła i ludzkości, przejawiać się będzie w ponownym podjęciu z nowym entu¬zjazmem i radością drogi uświęcenia się w zwykłych okolicznościach życia, jak nauczył nas św. Josemaría. Jan Paweł II, w Liście apostolskim poświęconym nowemu tysiącleciu, wskazywał to jako główne wyzwanie skierowane do wszystkich chrześcijan bez wyjątku.

«Nie należy mylnie pojmować tego ideału doskonałości – przestrzegał – jako swego rodzaju wizji życia nadzwyczajnego, dostępnego jedynie wybranym «ge¬niuszom» świętości. Drogi świętości są wielorakie i dostosowane do każdego po¬wo¬łania. (…) Dzisiaj trzeba na nowo z przekonaniem zalecać wszystkim dążenie do tej «wysokiej miary» zwyczajnego życia chrześcijańskiego. Całe życie kościelnej wspólny i chrześ¬cijańskich rodzin winno zmierzać w tym kierunku [1]. To samo wyraził w Bulli kano¬ni¬zacyjnej naszego Ojca, określając go jako „świętego zwyczajnego życia” [2].

piątek, 14 stycznia 2011

List od Prałata (Styczeń 2011)

"Wolność, aby kochać Boga i ze względu na Niego – wszystkich ludzi: taki jest główny skutek synostwa Bożego", pisze Prałat.

Kochani, niech Jezus ma w opiece moje córki i moich synów!

Od nocy Bożego Narodzenia wiele razy w ciągu tych dni liturgia wkłada nam w usta słowa Psalmu: Śpiewajcie Panu pieśń nową, śpiewajcie Panu, wszystkie krainy! Śpiewajcie panu, błogosławcie Jego imię, dzień po dniu głoście Jego zbawienie! Rozgłaszajcie Jego chwałę wśród narodów, Jego cuda - pośród wszystkich ludów! [1]

Powtarzanie powyższego zaproszenia do radości ma jeden jasny powód: narodzenie Syna Bożego, który stał się człowiekiem, nie przestając być Bogiem, aby dać nam prawdziwą wolność. Bóg Ojciec, kiedy nadeszła pełnia czasów, posłał swojego Jednorodzonego Syna, który – za sprawą Ducha Świętego – przyjął ciało z Maryi zawsze Dziewicy, żeby przywrócić pokój, żebyśmy, przez odkupienie człowieka z grzechu, adoptionem filiorum reciperemus (Ga 4,5), zostali ustanowieni synami Bożymi, zdolnymi do uczestniczenia w wewnętrznym życiu Boga: by w ten sposób nowy człowiek, nowy szczep dzieci Bożych (por. Rz 6,4-5), mógł uwolnić cały wszechświat od nieporządku, odnawiając wszystkie rzeczy w Chrystusie (por. Ef 1,9-10), który pojednał je z Bogiem (por. Kol 1,20) [2].

piątek, 24 grudnia 2010

List od Prałata Grudzień 2010

"Przyjmując sakramenty często i z odpowiednią dyspozycją, zwiększamy nasze podobieństwo do Chrystusa , stajemy się lepszymi dziećmi Bożymi".

Najdrożsi: niech Jezus zachowa moje córki i moich synów!

Z ogromną radością wspominam, z jakim upodobaniem w okresie Adwentu św. Josemaría powtarzał słowa liturgii: Dominus prope est! [1]. Z niecierpliwością i wdzięcz­nością oczekiwał na święta upamiętniające przybycie Zbawiciela na ziemię.

Rozpoczęliśmy tygodnie, które pomagają nam w przygotowaniu się do Bożego Naro­dzenia i pozostałych świąt związanych z Narodzeniem Pańskim. Myślę, że przyjdą nam na myśl słowa proroka Izajasza z Mszy św. pierwszej niedzieli: Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną [2]. Poddamy się Bożej dobroci, widząc, jak dokonało się to pro­roctwo, kiedy Słowo Boże stało się ciałem w dziewiczym łonie Najświętszej Maryi Panny za sprawą Ducha Świętego. Dzięki odkupieńczemu wcieleniu, a w szczególności przez paschalne misterium Swojej śmierci i Zmartwychwstania, Pan przyniósł na ziemię pokój, ogłoszony przez Aniołów w czas pierwszego Bożego Narodzenia. Choć pokój ten nie objawia się jeszcze w pełni – ponieważ według zamysłów Bożych dopiero na końcu czasów Bóg będzie wszystkim we wszystkich [3] – jednakże już sprawił, że zniknął mur, jaki wznosił się między ludźmi i Bogiem z powodu grzechu pierworodnego i naszych grzechów osobistych [4]. Ponadto Jezus Chrystus pragnie, abyśmy my, chrześcijanie, współpracowali codziennie w zapro­wa­dzaniu Jego pokoju w sercach, docierając do najodleglejszych krańców ludzkości.

piątek, 12 listopada 2010

List Prałata na listopad 2010!

"Dzięki naszym modlitwom i umartwieniom, naszej pracy oraz ofiarując w intencji dusz czyśćcowych owoce Mszy świętej, jesteśmy w stanie pomóc im dostać się do Nieba".

Najdrożsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

Wspominamy dziś błogosławionych, który cieszą się Bogiem w Niebie. A oto wielki tłum – czytamy w jednej z wizji św. Jana w Księdze Apokalipsy – którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka [1].

Widzimy, że Pismo Święte ukazuje nam jak na wspaniałym obrazie ten niezliczony tłum, który już dotarł do szczęśliwego końca swojego ziemskiego pielgrzymowania. Jest to Kościół tryumfujący. Wraz z Matką Bożą i św. Józefem, wraz z kanonizowanymi świętymi – wśród których czcimy ze szczególną radością naszego Ojca – żyją na zawsze w Bogu i dla Boga miliony zwyczajnych ludzi, którzy walczyli w bitwach życia duchowego na ziemi i – dzięki pomocy łaski – odnieśli w nich zwycięstwo. Dusza moja, pełna wdzięczności, kieruje się ku kobietom i mężczyznom Dzieła, którzy z całkowitą wiernością służyli Panu, a teraz pomagają nam z Nieba swoim wstawiennictwem. Nie może to pozostać dla nas tylko wspomnieniem, lecz powinniśmy jednoczyć się z nimi, licząc na ich pomoc w podążaniu tą drogą, jaką oni w tak wspaniały sposób przebyli.

niedziela, 10 października 2010

List od Prałata na październik 2010!

"Codziennie proszę św. Josemaríę, aby bardzo aktualne stały się każdemu z nas słowa – święty życia zwyczajnego" - pisze bp Javier Echevarria.

Najdrożsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

Radość wybucha w duszy, gdy wyobrażamy sobie szczęście naszego Ojca 2 października 1928 roku. Przyłączmy się do tej modlitwy, jaką składał na kolanach wobec okazanego mu przez Niebo zaufania, i często przypominajmy sobie – wiele razy, każdego dnia – fakt, że także i my byliśmy obecni w tym objawieniu, jakiego Bóg udzielił świętemu Josemaríi.

Aniołowie Pańscy, błogosławcie Pana, chwalcie i wywyższajcie Go na wieki! [1]. Tymi sło­wami Pisma Świętego rozpoczyna się jutrzejsza Msza św., uroczystość Świętych Aniołów Stró­żów, która powinna wywoływać głęboki oddźwięk w kobietach i mężczyznach Opus Dei. Anio­łowie mogą posłużyć nam jako pośrednicy naszego dziękczynienia Bogu w tę kolejną rocz­nicę założenia Dzieła, ponieważ – jak mówił nasz Ojciec – to nie przypadek, że Pan Bóg zains­pi­ro­wał swoje Dzieło w dniu, który Kościół ustanowił ich świętem (…). Jesteśmy im winni o wiele więcej, niż myślicie [2]. Z radością chcę wam przypomnieć, że wiele razy – jak niegdyś w Ar­gen­tynie, w La Chacra – św. Josemaría polecał nam, byśmy wchodząc do kaplicy wy­rażali naszą wdzięczność aniołom za ich wieczną straż pełnioną przed Panem w Eucharystii.

czwartek, 9 września 2010

List Prałata na wrzesień!

Najdrożsi: niech Jezus strzeże moje córki i moich synów!

Jak co roku, w połowie tego miesiąca obchodzimy święto Podwyższenia Krzyża Świętego, które zachęca nas do pełnego wdzięczności kontemplowania cudownego faktu, że tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne [1].

Słowo Boże stało się człowiekiem i przyjęło postać sługi, posłusznego aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej [2] – dla naszego zbawienia. Dlatego, podnosząc oczy ku Ukrzyżowanemu, adorujemy Tego, który przyszedł, aby znieść grzech świata i dać nam życie wieczne. Kościół wzywa nas do podnoszenia z dumą chwalebnego Krzyża, aby świat ujrzał, jak daleko doszła miłość Ukrzyżowanego do ludzi, do wszystkich ludzi. Zaprasza nas do dziękowania Bogu, ponieważ z drzewa niosącego śmierć na nowo wypłynęło życie [3].

wtorek, 7 września 2010

Polonia semper fidelis - relacja z spotkania z Prałatem!

Polacy mają misję wierności – powiedział prałat Opus Dei w Toruniu, 27 sierpnia 2010 roku. Biskup Javier Echevarria spotkał się z tysiącosobową grupą wiernych oraz przewodniczył Mszy świętej w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Łaskawej, którego współpatronem został św. Josemaria Escriva.

Od modlitwy Anioł Pański rozpoczęło się spotkanie prałata Opus Dei z przybyłymi do auli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Bp Javier Echevarria nawiązał na początku do pierwszej wizyty w Polsce poprzedniego prałata Dzieła, biskupa, a dziś Sługi Bożego, Alvaro del Portillo, któremu towarzyszył m.in. w podróży do Częstochowy. „Kiedy przyjechaliśmy na Jasną Górę, obraz Matki Bożej był zakryty – mówił bp Javier. – Don Alvaro nie widział więc wizerunku, ale gorliwie modlił się za tę ziemię. Po obiedzie wróciliśmy do kaplicy i obraz też był zakryty, więc nie można go było zobaczyć. Don Alvaro myślał, że to taki zwyczaj, ale z tym większą wiarą się modlił. Dlatego zachęcam was, abyście nie przestawali obcować z Najświętszą Maryją Panną.” Prałat przypomniał, że Maryja na co dzień zajmowała się Panem Jezusem i teraz będzie pomagać, abyśmy coraz bardziej się do Niego zbliżali.

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Bądźmy odważni

Homilia wygłoszona przez Prałata Opus Dei 27 sierpnia w Toruniu, podczas Mszy z okazji nadania kościołowi w Czerniewicach nowego współpatrona: Św. Josemarii.

30 sierpnia 2010
Opus Dei -
Drodzy bracia i siostry:

Sługa Boży Jan Paweł II, podobnie jak obecny papież Benedykt XVI, wielokrotnie wskazywał, że Pan zwraca się do nas również poprzez swoich świętych, gdyż swoim życiem mówią nam oni o doskonałości chrześcijańskiej, do której jesteśmy wezwani. Dlatego chcemy być coraz bardziej świadomi tego, że możemy i musimy żyć wezwaniem z Psalmu: Laudate Dominum omnes gentes – chwalcie Pana wszystkie narody. Ten okrzyk hołdu i dziękczynienia wznosi się dziś z naszych serc, gdy uczestniczymy w tej ceremonii w Toruniu. Wyznam, że nie jest mi łatwo wyrazić całą radość mojej duszy gdy sprawuję Świętą Ofiarę w tej świątyni.

Moje dziękczynienie wznosi się do Trójcy Przenajświętszej, z którą jest ściśle związana moja wdzięczność wobec waszego pasterza, mojego drogiego brata biskupa Andrzeja, który zaprosił mnie na tę uroczystość. Wszystkich nas napełnia radość, gdy pomyślimy, że z tego kościoła, który od dziś nosi też wezwanie świętego Josemarii, będzie za jego wstawiennictwem codziennie wznosiła się ku Niebu modlitwa wiernych drogiej mi diecezji.

Trudno wyrazić słowami głęboką więź między tym świętym a waszą ojczyzną, Polską, a co za tym idzie, Polakami. Modlił się przez wiele lat z wiarą i wytrwałością za was, począwszy od lat 30-tych zeszłego wieku. Chociaż nie mógł zobaczyć za ziemskiego życia początków pracy Prałatury w Polsce, pragnął gorąco, aby ta chwila nadeszła. To pragnienie spełniło się w czasach biskupa Alvaro del Portillo, mojego drogiego poprzednika i pierwszego następcy świętego Josemarii na czele Opus Dei. Pamiętam, że już u początków Opus Dei zwracał swoje oczy na ten kraj, z żarliwym pragnieniem, by droga, którą Bóg ukazał jego duszy i która wówczas była marzeniem, stała się rzeczywistością. Dlatego mogę was zapewnić, że tak jak wówczas modlił się za was, tak i dziś wstawia się przed Panem za wasze rodziny i was samych.